Jacek Zięba jacek zięba

Prowadzę bloga jacekzieba.pl, gram w gry wideo i wykorzystuję nowoczesną technologię do zwiększenia swojej produktywności.


Na MyApple pełnię od sierpnia 2013 roku rolę redaktora i blogera. Piszę nie tylko o nowościach w świecie Apple, ale także recenzuję dla Was urządzenia, akcesoria i aplikacje. Dodatkowo dzielę się z wami moimi przemyśleniami w formie felietonów, a także udostępniam poradniki, szczególnie te, które dotyczą Automatora i Keyboard Maestro. Moje teksty znajdziecie także na Tablety.pl.

Choć piszę głównie o Apple, moje zainteresowania obejmują znacznie szerszy zakres technologii użytkowej. Dodatkowo pasjonuję się piłką nożną, muzyką, kinematografią oraz motoryzacją.

Blog News Nowy wpis

Gry strategiczne na system iOS nie często mnie wciągają, rzadko kiedy twórcom udaje się stworzyć coś interesującego, przykuwającego uwagę na dłużej, a jednocześnie nie będącego kalką z gier na PC. Nie tak dawno, odkryłem polecaną na głównej stronie App Store grę Samurai Siege w którą od kilku dni gram z dużym zaangażowaniem. Co wyróżnia tą grę od innych gier strategicznych na iPada/iPhone'a? Wcale nie grafika, pomysł, oprawa, ale prostota.

Zacznę od tego, że grzybiarzem nie jestem. Jak większość z nas, w trakcie spaceru po lesie zdarzy mi się zboczyć czasem ze ścieżki i zebrać kurkę, borowika czy prawdziwka, więcej grzybów nie potrafię jednak rozpoznać. Ponieważ sezon grzybowy w sile, warto poszukać aplikacji która w rozpoznawaniu grzybów by nam pomogła. Statystyki mówią, że rocznie umiera w Polsce 50 osób po zatruciu grzybami, liczba mniej lub bardziej groźnych zatruć jest z pewnością zdecydowanie większa. Aby unikać tego typu nieprzyjemności, warto zasięgnąć pomocy u kogoś kto na zbieraniu grzybów się zna, lub po prostu sięgnąć po aplikację stworzoną przez taką osobę. Mowa o polskiej aplikacji Atlas Grzybów .

Miesiąc temu, z okazji rozpoczęcia roku szkolnego pisałem o aplikacjach które mogą się przydać w codziennym zmaganiu się z trudnościami związanymi z edukacją. Myślę, że wiele z nich, a szczególnie Evernote, Wunderlist i pakiet iWork mogą się przydać. Przeczytacie o nich tutaj ( Powrót do szkoły. Programy i aplikacje które mogą się przydać.) Dzięki jednemu z użytkowników zwróciłem jednak uwagę na program i aplikację iStudiez Pro.

Długo poszukiwałem aplikacji, w której mógłbym zapisywać wszystkie swoje wydatki i przychody. Osobiście uważam, że jest to bardzo ważne i pomaga w mądrym zarządzaniu naszymi pieniędzmi. Monitorując nasze wydatki bardziej zastanawiamy się nad tym, na co wydajemy pieniądze. Już sama czynność zapisywania danego kosztu, a także przychodu zmusza nas do choć krótkiej refleksji nad naszymi finansami.

Fading Fairytales to bardzo ciekawa gra stworzona przez studio Crescent Moon Games, znane między innymi z takich gier jak Monkey Boxing czy Pocket RPG. Rozgrywka w Fading Fairytales ogranicza się przede wszystkim do potyczek, które mi bardzo kojarzą się z Heroes of Might and Magic III. Potyczka toczy się na polu bitwy które jest podzielone na kwadraty, każdy z naszych bohaterów ma do dyspozycji określoną pulę ruchów, oraz ataków czy też umiejętności specjalnych na turę.

MacKozer pisał ostatnio na swoim blogu o aplikacji Momento ( klik). W App Store jest jednak aplikacja, która choć do Momento podobna, ze względu na design i kilka ciekawych funkcji jest również warta uwagi. Mowa o Memoir.

15 dni po premierze najnowszego iPhone 5S nie milką dyskusję na temat Touch ID. Dla tych którzy nie śledzą najnowszych nowinek ze świata Apple powiem tylko, że jest to czytnik linii papilarnych wbudowany w przycisku Home, po zeskanowaniu naszego palca (lub palców) możemy dzięki niemu odblokować telefon, dokonywać zakupów w App Store, a także w przyszłości korzystać z różnego rodzaju aplikacji, a to wszystko bez hasła, jedynie poprzez przyłożenie palca.

Zacznę od tego, że jestem zaskoczony nową grą EA na iOS i choć grałem we wszystkie FIFY od 2002 World Cup, na początku na PC, a potem na PS3 to najnowsza odsłona sprawia mi tyle samo radości kiedy gram w nią na moim iPhonie.

Dla mnie, jako dla osoby zakochanej w systemie zarówno OS X, jak i iOS Apple na rynku telefonów, komputerów i tabletów nie ma konkurencji. Mam prawo tak powiedzieć, jako, że przez 15 lat używałem komputera z systemem Windows, 3 lata z systemem Linux, oraz 2 lata telefonu z systemem Android i rok tabletu z tymże systemem. Jestem jednak osobą, która z każdego tego typu sprzętu, stara się wyciągnąć 100%. Standardowy użytkownik tabletów, o których mam zamiar dzisiaj napisać, używa swojego urządzenia głównie do przeglądania treści w Internecie, gier, filmów i kilku aplikacji typu Skype, Facebook. Dlatego też standardowy użytkownik ma w głębokim poważaniu na jakim systemie będzie pracował, nie przewiduje za bardzo jak ten system będzie się sprawował za 6 miesięcy, a liczy się dla niego tabelka z parametrami danego urządzenia. Ponieważ mnie, jako użytkownika, najbardziej interesują tablety 7-8 calowe, to właśnie na nich chciałbym się skupić.

Jak już pisałem kilka tygodni temu, czytanie w formie, nazwijmy to alternatywnej staje się także w Polsce coraz bardziej popularne. Nie zagłębiając się powtórnie w dywagacje czy najlepiej czyta się książkę tradycyjną, ebook na e-czytniku, czy książkę na iPadzie lub innym tablecie, jedno pozostaje pewne. Książki czytać warto, przede wszystkim dla poszerzenie własnego światopoglądu. Osobiście uważam, że zarówno klasyki polskiej literatury, oraz wszystkie lektury i podręczniki do szkół, powinny być darmowe. Bądź co bądź, jeśli książka jest darmowa w bibliotece, to co stoi na przeszkodzie, aby była darmowa w formie elektronicznej? Niestety jest to tylko moje marzenie, którego realizacji pewnie nie doczekam, wierzę jednak, że ktoś kiedyś zmądrzeje i zacznie się zastanawiać, czy nie było by dobrze, aby przynajmniej dzieci i młodzież miały dostęp do darmowych lektur i podręczników w formie elektronicznej. Zarówno rodzice jak i uczniowie, doskonale zdają sobie sprawę ile książki kosztują, jak ciężko jest czasem wypożyczyć lekturę i jak szybko wszystko się zmienia, co uniemożliwia aby młodsze z rodzeństwa używało tego samego podręcznika do starsza pociecha.

Często zdarza mi się, że słucham muzyki na Macu, jednak nie zawsze chcę i mogę przy nim być z różnych powodów. Chciałbym jednak nadal słuchać albumu którego słuchałem, a najlepiej aby odbyło się to bez jakichkolwiek przerw. Najlepiej abym mógł kontynuować słuchanie przez iPhone'a, nie przechowując na nim muzyki, lub też puścić muzykę w wysokiej jakości przez głośniki w salonie. Oczywiście rozwiązań tego problemu jest kilka. Można zakupić bezprzewodowy adapter głośnikowy i podłączyć go np. do amplitunera, jednak wtedy nie możemy posłuchać muzyki przez słuchawki z iPhone'a, czy też z jego głośników. Można zakupić słuchawki bezprzewodowe, ale z własnego doświadczenia wiem, że sprawdzają się one średnio i są dosyć drogie. Można także mieć konto premium w serwisie typu Spotify/Wimp/Deezer, ale baza tego typu usług nie jest dla mnie wystarczająca, a poza tym to zawsze dodatkowy koszt każdego miesiąca.